NaParze.pl

Gotowanie na parze

zepsuty funkcje parowarów
Na Parze!

Kiedy parowar się zepsuje – parowary i ich funkcje (gadżety)

Czy kupować ten, który ma więcej tych wszystkich różnych dodatków, czy ten, który dodatków nie ma, a np. wygląda na solidniejszy, ma lepsze parametry itd. Co robić? Jak żyć?! Istotnie, to problem…Szczególnie dla kobiety, która widząc to wszystko staje jak sroka wpatrzona w kość. Taka prawda! Wiem to, jestem kobietą, na dodatek rudą 😉 Dlatego mówię Wam…10, albo nie, lepiej 100, tak 100 głębokich oddechów i znowu włączamy racjonalne myślenie!

Zastanów się raz jeszcze, czy kupujesz parowar po to, żeby robić desery i deserki, gotować sosy, ryże i kasze… W mojej kuchni sprawdzają się te najbardziej podstawowe dodatki. Nie znaczy to jednak, że Ty nie będziesz robić puddingów w małych kubeczkach. Chciałabym w tym miejscu po prostu zwrócić uwagę na to, że część z tych dodatków można niejako zastapić i to niebywale tanim sposobem. Może nie zawsze będzie to tak samo efektowne, ale dacie radę przeżyć. Z pewnością tak jest z pojemnikiem do gotowania ryżu, czy zupy. Niejednokrotnie o tym pisałam 🙂 Najgorzej jest chyba z tacką do gotowania w sosie, ciężko znaleźć zastępstwo. Dodatków znajdziecie zapewne jeszcze wiele przeróżnych, np. aromatyzer na zioła.

Kiedy parowar się zepsuje…gotujemy dalej!

Ja osobiście nie pochowałam ani metr, ani pięć metrów pod ziemią, jeszcze żadnego ze swoich parowarów, ale każdy z nich jest już inwalidą. Jeden np. jest cały popękany. Plastki mimo, że przystosowane do mycia w zmywarce, nie dały rady.

Co prawda nie dezorganizuje to pracy jakoś strasznie, bo przecież woda z koszy mi się nie wylewa, ale już np. pokrywka nie ma rączki i muszę ją zdejmować…widelcem 😉 I tu uczulawam Was na wybranie sprzętu, który zrobiony jest z solidnych materiałów, to naprawdę ważne!

Na zdjęciu powyżej poza moim psem widzicie to czego nie widziecie, czyli brak pokrętła będącego miernikiem czasu. Pisałam Wam już o tym jakiś czas temu, że po prostu któregoś pięknego dnia został mi w dłoni 🙂 Od tamtej pory nakręcam czasomierz…nożem! Tego typu wypadków jednak tak naprwdę nie da sie przewidzieć. O sprzęt trzeba dbać, odkamieniać go tak jak jest napisane w instrukcji i już.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *